Ponieważ wiele osób skarży się na poczucie zagubienia i bezradności w odniesieniu do ogromnych kompleksów handlowych, podajemy garść porad, które powinny pomóc w korzystaniu z supermarketów.
Dotarcie do supermarketu pozostawiamy inwencji własnej czytelników niniejszego poradnika, gdyż w każdym mieście supermarket znajduje sie gdzie indziej i bezsensem byłoby podawanie trasy dojazdowej. Skupimy się na czynnościach wykonywanych juz po dotarciu na teren supermarketu.
PARKING
Z reguły przy supermarkecie znajduje się bezpłatny parking. Z reguły też w dniu masowych zakupów zdobycie miejsca na parkingu graniczy z cudem. Aby pomóc cudowi, musimy znać parę sposobów.
Najlepiej w przeddzień planowanych zakupów zająć sobie upatrzone miejsce na parkingu. Jeszcze lepiej zająć sobie stałe miejsce z dobrą lokalizacją. W tym celu należy nabyć za gotówkę lub raty lub pojazd samochodowy (określenie podajmy za producentem i na jego odpowiedzialność) typu Matiz, który parkujemy w upatrzonym miejscu. Wprawdzie parkingi przy supermarketach nie są strzeżone, ale po pierwsze: Matiz jest oferowany przez dealerów z pełnym pakietem ubezpieczeń, a po drugie: żaden uczciwy złodziej i tak tego nie tknie. W dniu zakupów, po przyjeździe na parking, wypychamy Matiza gdzieś na bok i parkujemy nasz właściwy samochód na stanowisku. Po dokonaniu zakupów wyjeżdżamy ze stanowiska i ponownie wpychamy Matiza na miejsce. To rozwiązanie jest najtańsze, gdyż nie wymaga nawet tankowania Matiza. Musimy tylko pamiętać, aby raz na rok zaholować Matiza do przeglądu rejestracyjnego, chyba że mamy znajomego kontrolera, który wbije nam pieczątkę na miejscu. Poza tym w Matizie będziemy (po usunięciu siedzeń) przechowywać również wiadro z gruzem, wapiene głazy, drabinkę składaną, zbroję husarską, modrzewiową belkę stropową z datą A.D. 1627, nożyce do drutu i blachę ołowianą. Zastosowanie tych przedmiotów omówimy później. Tak eksploatowany Matiz powinien służyć nam przez cały okres gwarancji. Potem możemy go zezłomować uzyskując upust do 3000 zł przy zakupie nowego pojazdu, który będzie zajmował nasze miejsce parkingowe.
Innym sposobem zdobycia miejsca na parkingu jest wymalowanie na suficie nad upatrzonym miejscem parkingowym fałszywego zacieku i przyklejenie spreparowanych ze styropianiu kawałów betonu, symulujących walący się strop. Pręty zbrojeniowe możemy wykonać ze sznurka namoczonego w gipsie i pomalowango na szaro. Na posadzce przyklejamy żywicą epoksydową nieco odłamków gruzu. Przyklejenie zabezpiecza nas przed nadgorliwym personelem sprzątającym, który mógłby przez pomyłkę sprzątnąć nasze stanowisko. Po przyjeździe w dniu zakupów stanowisko powinniśmy zastać wolne. Gdyby jednak ktoś zajął nasze miejsce, należy mu dyskretnie zwrócić uwagę na fatalny stan stropu, grożacego zawaleniem. Po panicznej ucieczce delikwenta zajmujemy należne nam stanowisko. Może się jednak zdarzyć, że po naszym ostrzeżeniu delikwent wzruszy jedynie ramionami i bezczelnie pozostawi swój samochód na naszym miejscu. Jest to typowy przykład chama i prostaka, obojętnego na naszą obywatelską postawę i troskę o jego mienie. W takiej sytuacji nalezy odczekać, aż delikwent się oddali i wysypać na jego auto wiadro gruzu, który przechowujemy w Matizie. Jeśli wzmiankowany cham i prostak jest posiadaczem Jeepa Grand Cherokee V8 na grubych oponach lub Chryslera Voyagera, względnie Forda Explorera - potrzebna będzie nam również mała drabinka, gdyż inaczej nie dosięgniemy z gruzem do dachu. Dodatkowo wybijamy przednią szybę i wrzucamy do środka kilka wapiennych głazów, zbroję husarską oraz modrzewiową belkę stropową z datą A.D. 1627. Kamienie, zbroja i belka uniemożliwią chamowi odzyskanie odszkodowania z auto-casco, gdyż żaden rzeczoznawca z firmy ubezpieczeniowej nie uwierzy, że te przedmioty spadły z betonowego stropu w supermarkecie. Za próbę wyłudzenia ubezpieczenia cham pójdzie siedzieć, a my dzięki temu na dłuższy czas mamy nasze stanowisko tylko dla siebie.
WÓZKI NA ZAKUPY
Następnym krokiem jest zdobycie wózka na zakupy. Prawdziwym udogodnieniem będzie zdobycie wózka widłowego, który bardzo ułatwa poruszanie się w supermarkecie i dokonywanie zakupów. Wózki widłowe znajdują się zazwyczaj na zapleczu i w magazynach supermarketu. Jeśli jednak nie uda się takiego wózka zdobyć, wracamy na parking do zwykłych wózków.
Wózek można uzyskać wkładając monetę w specjalne urządzenie umieszczone na rączce wózka, ale jest to ewidentne pójście na łatwiznę. Wkładanie monety do urządzenia znajdującego się na rączce wózka wiąże się z ryzykiem, że urządzenie połknie naszą monetę nie wydając w zamian wózka. Lepszym rozwiązaniem jest użycie karty magnetycznej. Niektóre wózki akceptują również banknoty, weksle zastawne, obligacje państwowe, książeczki czekowe lub żetony do samochodowej myjni automatycznej. Jak widać, znalezienie odpowiedniego wózka nie jest kłopotliwe. Jedynym środkiem akceptowanym przez wszystkie typy wózków są nożyce do drutu zbrojeniowego i właśnie ich powinniśmy użyć. Nożyce możemy przechowywać w naszym Matizie, zaparkowanym nieopodal.
A więc, mamy już wózek. Teraz należałoby udać się z nim na salę sprzedaży. Wbrew pozorom nie jest to takie łatwe. Na przeszkodzie staną nam automatyczne drzwi na fotokomórkę. Są one tak skonstruowane, że zazwyczaj zamykają się w momencie przejazdu, gdy wózek jest wewnątrz, a my na zewnątrz. Utrata wózka to jeszcze mały problem, szczególnie, gdy wciąż mamy w tylnej kieszeni wspomniane nożyce do drutu zbrojeniowego i możemy powtórzyć operację pozyskania wózka. Większym problemem jest utrata rąk, gdyż drzwi bywają specjalnie naostrzone przez złośliwą obsługę i funkcjonują jak gilotyna. Jak zwykle, i na to mamy swoje sposoby. Należy pozwolić drzwiom przytrzasnąć wózek, następnie przeleźć górą i wyszarpnąć wózek już po drugiej stronie. Do zablokowania drzwi mozna również użyć modrzewiowej belki stropowej z datą A.D 1627, po odzyskaniu jej z operacji parkingowej. Drzwi ruchome można też zablokować zakładając papierową torebkę po frytkach na czujnik ruchu. Gdy drzwi już się nie ruszają i nie reagują na nasze poczynania, spokojnie wybijamy wózkiem szybę w drzwiach i wjeżdżamy do środka.
HALL WEJŚCIOWY
Jesteśmy w hallu wejściowym. Dość często znajdują się tu punkty usługowe, gastronomiczne, automaty telefoniczne i inne urządzenia do wyłudzania pieniędzy. Jedynym urządzeniem pełniącym odwrotną funkcję jest bankomat. Można z niego skorzystać, gdy potrzeba nam szybkiej gotówki. Potrzebna jest do tego połówka cegły, skarpeta i wiedza psychologiczna. Najpierw za pomocą wiedzy psychologicznej typujemy osobę, która naszym zdaniem będzie podejmowała z bankomatu wiekszą ilość pieniędzy. Ustawiamy się za nią w kolejce do bankomatu. W chwili gdy pieniądze znajdują się już w dłoni delikwenta, uderzamy z umiarkowaną siłą w tył czaszki osobnika za pomocą cegły umieszczonej w skarpecie. Przejmujemy gotówkę z bezwładnej dłoni, po czym taszczymy gościa do stanowiska bezpłatnego pomiaru ciśnienia, gdzie tłumaczymy pielęgniarce, że "kolega zasłabł po zobaczeniu nowego modelu Matiza z elektrycznymi szyberfelgami i wspomaganiem lusterek..."
Jeśli jesteśmy na zakupach z dzieckiem, możemy skorzystać z bajkomatu. Przypina się do niego dziecko specjalnymi uchwytami i zakłada mu na głowę hełm z słuchawkami. Teraz za drobną opłatą nasze dziecko będzie mogło zapoznać się z bajką o Jasiu i Małgosi. Jeśli nie poskąpimy drobniaków, to nawet i 99 razy. Po powrocie zastajemy dziecko emocjonalnie wyciszone i lekko uśmiechnięte. Ocieramy mu pianę z ust i zabieramy do domu. Przekrwienie oczu i drgawki ustępują zazwyczaj po tygodniu.
Gdy czujemy się chorzy i łamie nas w kościach, możemy skorzystać z usług bańkomatu. Staje się tyłem do urządzenia, które usunie nam z grzbietu odzienie i postawi bańki. Temperaturę baniek ustawia się na panelu sterującym. Możemy zażyczyć sobie bańki cięte, ale to boli i dłużej się goi. Po zabiegu należy skorzystać ze stoiska odzieżowego celem odtworzenia garderoby.
Przymuszeni inną potrzebą możemy skorzystać z laskomatu, ale wiele osób krępuje się publicznego korzystania z tego urządzenia. Jest to wstyd nieuzasadniony, gdyż konstrukcja laskomatu w pełni chroni intymność użytkownika, a poza tym można się przecież okryć płaszczem. Jedynie osoby mające zwyczaj donośnej wokalizacji w czasie szczytowania powinny zaopatrzyć się w papierowy worek do odkurzacza ZELMER (dostępny na stoisku AGD), który doskonale tłumi hałas.
Czynnością, którą musimy koniecznie wykonać przed wejściem na salę sprzedaży, jest zrobienie sobie zdjęć w automacie Polaroida. Zdjęcia będą nam potrzebne do wykonania karty kredytowej niezbędnej do sfinalizowania zakupów.
BRAMKI WEJŚCIOWE
Kolejnym etapem jest przejście przez bramki wejściowe koło kas. Bramki czasami są tak skonstruowane, że otwierają się same, czasem trzeba walnąć wózkiem, aby ramię bramki nas przepuściło. W bramkach umieszczone są czujniki systemu alarmowego. Wszystkie te niedogodności są tylko po to, aby skontrolować, czy na salę nie są wnoszone rzeczy ukradzione w supermarkecie. To jawny absurd, gdyż przecież jeszcze niczego nie ukradliśmy. Poza tym promieniowanie emitowane przez czujniki działa bardzo źle na organy wewnętrzne. Dlatego dla zabezpieczenia swego zdrowia i uniemożliwienia kontroli naszych kieszeni, należy przez bramki przechodzić trzymając pod każdą pachą arkusz blachy ołowianej o rozmiarach 100x70 cm, zakrywajacej nas od kolan wzwyż. Wózek przepychamy nogą. Można też użyć płaszcza z podszewką wykonaną z folii ołowianej lub aluminiowej, lub w ostateczności saperskiej kamizelki ochronnej z osłoną na genitalia, w której wkłady kevlarowe wymieniamy na ołowiane. Tak wyposażeni powinniśmy bez zagrożenia zdrowia przejść przez bramkę.
ODZIEŻ
Korzystanie ze stoiska odzieżowego jest w zasadzie dowolne i zależy wyłącznie od gustu i poczucia estetyki. Należy jedynie pamiętać, aby nie ubierać zbyt wielu warstw ubrań - ograniczeniem jest szerokość przejścia, w które musimy zmieścić się przy kasie. Warto więc wcześniej sprawdzić tę szerokość doświadczalnie.
Najdalszy ślad jaki wytropiłem to 2002 rok. A możliwe, że czytałem to jeszcze wcześniej.